h1

Trzynasta opowieść, Diane Setterfield

23/05/2009

“Trzynastą opowieść” znalazłam na czyimś blogu. Nie pamiętam niestety na czyim, ale zainteresowała mnie na tyle, że zamówiłam ją sobie we własnym świątecznym prezencie, który przyjechał do mnie z Merlina na koniec grudnia. A potem jakoś tak wyszło, że czekała i czekała…

Trzynasta opowieść

Trzynasta opowieść

Doczekała się na początku maja. To kolejna książka, o której chciałoby się napisać – dawno takiej nie czytałam. Dawno nie czytałam książki, której “przyjaciółką” czułam się od drugiej strony. Która już pierwszymi akapitami wywołała mój uśmiech (nie śmiech, a właśnie uśmiech) i wywoływała go jeszcze wielokrotnie w trakcie czytania.

Jako dziecko i nastolatka marzyłam o pracy w bibliotece. Bohaterka “Trzynastej opowieści” pracuje w antykwariacie – prawie jak w bilbliotece. Jest zakochana w książkach, sama też próbuje coś pisać. Jest zakompleksiona, troszkę zagubiona, a ksiażki dają jej oparcie, jakie brak jej w rodzinie. Czy można jej nie lubić? ;)

Całość fabuły to opowieść umierającej autorki, która dotąd oszukiwała cały swiat co do swojej historii. Nagle, umierając, chce opowiedzieć prawdę (nie do końca rozumiem po co – wyrzuty sumienia?), ale boi się, że nie zdąży, a choroba nie daje jej już samodzielnie pisać. I tak związuje ze swoim losem, Małgorzatę (tę z antykwariatu).

“Trzynasta opowieść” jest porównywana do “Cienia Wiatru” (są książki, tajemnica i szukający rozwiązania) i do “Wichrowych Wzgórz” (klimat). Nie wiem czy powinno się porównywać (w ogóle nie przepadam za takimi porównaniami) – choć rozumiem pewną chęć szufladkowania. Cień czytałam dość szybko, wciągał, ale bez uśmiechu. Wichrowe są mroczne – zbyt mroczne na uśmiech. I chyba dlatego pokochałam Trzynastą – za ten uśmiech, który w wielu miejscach budzi. Mimo mroku, mimo tajemnicy, mimo kazirodztwa, daje wiele pozytywnych emocji, które sprawiają, że tej książki nie chce się odkładać na półkę.

W sieci pojawiły się zarzuty wtórności i rozwlekłości. Moim zdaniem autorka ma na tyle lekki styl, że opisy nie są rozwlekłe -czyta się je dobrze i szybko. Co do wtórności… Rozumiem skąd się biorą (zarzuty – choćby te wrzosowiska i ta tajemnica…), ale z drugiej strony – wszyscy czerpiemy z różnych wzorców, a chyba lepiej stworzyć coś dobrego sięgając po najlepsze niż coś kiepskiego stuprocentowo samodzielnie.

Gdzieś w tle miga jeszcze jeden wątek – matki Margaret i tragedii, po której ciężko się pozbierać. To tajemnica rozwiązana szybko, choć ciągnięta przez całą powieść. Warto i na nią zwrócić uwagę, bo dość rzadko pojawia się w książkach z perspektywy matki i dziecka.

PS Dostałam pytanie czy podobał mi się Dziennik Nimfomanki i czy napiszę o nim – nie, nie napiszę. Doszłam chyba do 50 strony i stwierdziłam, że nudzi mnie, nie przekonuje i nie wciąga, więc szkoda mi czasu nań… Stąd – recenzji nie będzie.

Trzynasta opowieść, Diane Setterfield
Tytuł oryginalny: The Thirteenth Tale

Gatunek: powieść obyczajowa
Forma: powieść
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 344
rok wydania: 2006
oprawa: twarda
wydawca: Amber
ISBN: 83-241-26-465

3 komentarzy

  1. Trzynasta opowieść świetna – czytałam jakis czas temu bardzo mi się podobała. Pod kątem i klimatu i całej historii


  2. pisałam o tej książce- byłam pod ogromnym wrażeniem, podobnie jak ty teraz:)))


  3. świetna ksiazka naprawde trzyma w napieciu i klimat tez zupelnie fajny ..poprostu jedna z najlepszych ksiazek co czytalam



Dodaj komentarz