Złodziej tożsamości, Erica Spindler
Złodziej tożsamości to kolejna książka Erici Spindler jaką czytałam. Klasyczny thriller, sprawnie prowadzony i nieoczywisty.
Złodziej jest poniekąd kontynuacją Naśladowcy – te same główne bohaterki, czasem drobne odwołania do tamtych wydarzeń. Niemniej jednak spokojnie można sięgnąć po Złodzieja nie znając Naśladowcy – całość jest napisana na tyle jasno, że nie będzie wątpliwości.
Przyznam szczerze, że nie rozumiem tytułu – w książce nikt nie kradnie tożsamości, tylko pieniądze, a to spora różnica. Prawie do końca czekałam na wykorzystanie tych ukradzionych tożsamości. Lepszy jest tytuł oryginalny (Break Neck – dwuznaczny w kontekście szybkości i morderstw). Niemniej jednak całość została mocno osadzona w obecnej rzeczywistości i zwykłych nieostrożności, jakie popełniamy na co dzień. Ciekawe, czy zastanawiacie się nad poszukaniem zabezpieczonej sieci przed zrobieniem przelewu, czy uznajecie, że zabezpieczenie hasłem konta bankowego jest wystarczające? No właśnie…
Grupa dzieciaków dobrze zaznajomionych z komputerami dobrała się do czyjegoś konta. Niestety, tym razem okradziony nie jest bogaczem, który nie zauważy zniknięcia iluś tysięcy, ani nieświadomą niczego starszą panią, która kradzież wykryje po wielu miesiącach. I nie żąda wyjaśnień, tylko zwrotu i życia.
Książkę czyta się bardzo dobrze – jak napisałam na początku jest sprawnie prowadzona i na szczęście nieoczywista. Bo choć są wątki, co do których czytelnik już na początku domyśla się kto i dlaczego, to większość pozwala na wolniejsze odkrywanie prawdy
I jest to pierwsza książka z wyzwania czytelniczego “Z własnej półki”
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Archiwa
- Luty 2012 (5)
- Styczeń 2012 (4)
- Styczeń 2010 (4)
- Listopad 2009 (5)
- Październik 2009 (2)
- Sierpień 2009 (6)
- Lipiec 2009 (4)
- Czerwiec 2009 (1)
- Maj 2009 (6)
- Kwiecień 2009 (1)
- Marzec 2009 (5)
- Luty 2009 (4)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS



