Po pierwsze dla pieniędzy, Janet Evanovich
Film o tym tytule reklamował mi się na czytniku – w końcu sprawdziłam cóż to i tak wpadła mi w ręce książka “Po pierwsze dla pieniędzy”.
Książkę czyta się bardzo dobrze – akcja prowadzona jest dość wartko, a nawet jeśli miejscami utyka lekko, to humor autorki – przeniesiony na humor, dystans i autoironię bohaterki – spokojnie to wynagradza. Stephanie Plum to młoda dziewczyna, która pilnie potrzebuje gotówki. Straciła pracę (reorganizacja), nowej nie może znaleźć od roku. Skutkiem tego bank rekwiruje samochód, odcinają jej telefon, a by mieć na najpilniejsze wydatki – pozbywa się mebli i biżuterii.
Jakoś od słowa do słowa trafia do pracy u swojego (szemranego nieco) kuzyna i zostaje “łowcą głów” ścigając tych, którzy po wpłacie kaucji nie stawili się przed sądem na rozprawę.
Nie mając odpowiednich umiejętności, za to spory tupet i czasem brak przewidywania konsekwencji jakimś cudem udaje się jej odnaleźć w tym zawodzie… A jakim – to już sprawdźcie sami.
Warto zwrócić uwagę na postaci w tle – szczególnie babcia Mazurowa to majstersztyk (wcale nie obraziłabym się gdyby w kolejnych częściach wysunęła się bliżej pierwszego planu).
Książka nie jest długa, ale to chyba też jej urok – tym bardziej, że można sięgnąć po kolejne
PS Zdjęcie ściągnęłam z portalu LubieCzytac.pl - wygląda na zrobione przez Kogoś, a nie z materiałów prasowych, ale zależało mi na tej starszej okładce, nie nowej filmowej, bo taką miałam w ręce.
2 komentarzy »
Dodaj komentarz
-
Archiwa
- Luty 2012 (5)
- Styczeń 2012 (4)
- Styczeń 2010 (4)
- Listopad 2009 (5)
- Październik 2009 (2)
- Sierpień 2009 (6)
- Lipiec 2009 (4)
- Czerwiec 2009 (1)
- Maj 2009 (6)
- Kwiecień 2009 (1)
- Marzec 2009 (5)
- Luty 2009 (4)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS




Ja czytałam pierwsze 6 tomów, ale po angielsku. Co się uśmiałam to moje. Wpadło mi też w ręce tłumaczenie polskie i przyznam, że czegoś mi brakowało. To już nie było to, czasami niektóre zwroty ciężko jest przetłumaczyć. Babcia Mazur – też ją uwielbiam
Ja mam po angielsku któryś dalszy (chyba 5 lub 6), więc sięgnę do niego też, a jak trafię na jakieś wcześniejsze, to też zajrzę
Niestety – tak jest, że czasem tłumaczowi ciężko oddać dokładnie ten klimat, który jest wyjściowy, (a czasem nie umie, jak przy Zmierzchu, który po angielsku jakoś nie jest tak infantylny w stylu jak po polsku).