Świat Książek Goldenrose

Książki, książki, recenzje

Matka ryżu, Rani Manicka

Lubię sięgać po książki z zupełnie innej niż dotąd znanych mi kultur. Co prawda “Manicka” brzmi jakoś słowiańsko, ale to raczej tylko przypadek…

Akcja książki zaczyna się na Cejlonie. Poznajemy tam tytułową Matkę Ryżu – Lakshmi, jako 14-letnią, (a nawet młodszą) dziewczynkę. Piękność, jaką była, przy równoczesnej chęci zapewnienia jej jak najlepszego życia przez matkę, sprawiły, że padła ofiarą nieuczciwej swatki. Wydana została za dużo starszego mężczyznę, którego ciemna skóra, powolność, a także nieporadność odrzuca ją. I choć jest mu wierna, to do końca życia jest nieszczęśliwa w swoim zapamiętaniu, by nie pokochać swego męża.

Całość jest podzielona na rozdziały opowiadane z różnej perspektywy – poszczególnych członków rodziny. Dzięki temu poznajemy te same historie różnymi oczami – różne są odczucia, emocje, różne też pobudki działania. Brak wyjaśnień, brak rozmów, przy równoczesnym “zakładaniu” złej woli, szukaniu własnej korzyści – to wszystko buduje taki, a nie inny obraz rodziny.

Na koniec dowiadujemy się po co całość powstała – i (mały spoiler, ale niegroźny) zdradzę, bo mnie tej informacji na początku brakowało do pełnego zrozumienia książki. Opowieści przez nas czytane były nagrywane przez wnuczkę Lakshmi, która kochała babkę, ale uwielbiała też innych członków rodziny i chciała zachować ich opowieści na dłużej.

W tle mamy zmieniającą się Malezję – wielokulturową, zróżnicowaną pod względem bogactwa, wreszcie zaatakowaną przez Japończyków (dość dokładne opisy tortur fizycznych i psychicznych sprawiają, że jest to raczej książka dla dorosłych, ew. starszej młodzieży).

Książka – choć umiejscowiona na Wschodzie i przez to kulturowo nam obca (traktowanie Młodszej Siostry, czyli służącej-niewolnicy przez chińską rodzinę – dla nas nieludzkie i doprowadzające ją do szaleństwa – przez nią samą jest traktowane jako okrutne, ale zrozumiałe), to porusza wiele uniwersalnych problemów. Znajdziemy tam rozpacz kobiety po stracie dziecka (w różnych wymiarach), okrucieństwo wojny, strach o najbliższych, zazdrość żony o męża, uzależnienie od hazardu… Zobaczymy też jak te wszystkie problemy i skrywane uczucia, targające poszczególnymi osobami, niszczą je po kolei, doprowadzając do rozpadu pozornie silnej rodziny.

Całość przypominała mi trochę Zapach cedru – tam też niespełnione potrzeby, niedopowiedzenia, emocje niszczą ludzi. Tu podobnie – ale mimo to po Zapachu cedru został mi niesmak – w przypadku Matki ryżu go nie miałam – jeśli będziecie mieć okazję – przeczytajcie ją. Warto.

12/02/2012 Posted by | Kraje Wschodu, obyczajowa | Dodaj komentarz

Dziewczyna grająca w go, Shan Sa

Go to stara chińska gra. Niewiele o niej wiedziałam ponad to zdanie. W książce Dziewczyna grając w go, sama gra jest tłem, ale na tyle ciekawie przedstawionym, że dziś już wiem co to pionek w atari, KO i dwoje oczu (acz gracz ze mnie marny).

Dziewczyna grająca w goDziewczyna, która na Placu Tysiąca Wiatrów niemal codziennie gra w go, to tak naprawdę nastolatka. Obdarzona niezwykłym talentem do gry (talentem strategicznego myślenia!), ale zbyt młoda jeszcze – potrzebująca opieki i uwagi, której jednak nie ma. Jej życie toczy się pozornie jak wielu innych nastolatek – zakochuje się, podejmuje niekoniecznie mądre decyzje, buntuje się. Gra w go jest jej odskocznią, jej prywatną przestrzenią, w której robi co chce.

Któregoś dnia narzeciw niej siada inny gracz – w rzeczywistości japoński żołnierz (okupant). Oboje wzajemnie się fascynują, oboje szukają w sobie wzajemnie ukrytych wskazówek, pragnień. Gdzieś w głębi zakochują się w sobie, choć jedyne co ich łączy, to ta gra… Spotkałam się ze zdaniem, że to romans. W moim odbiorze jednak nie – choć wątki romansowe w tej książce są niewątpliwie, choć – jak to w nastoletnim życiu bywa, miłość i zakochania są ważne.

To niezwykła książka przez uczucia jakie pokazuje. Całość opowiadana jest z dwóch perspektyw – Dziewczyny i Japończyka. Zaczyna się znacznie przed ich spotkaniem, pokazując ich wcześniejsze emocje i wpływ na nich. (W moim odbiorze to książka w tym typie, jakiego nigdy nie powinno się filmować – ekranizacja ją spłaszczy i zabije pokazując zaledwie część warstwy.) Oboje są młodzi, oboje dojrzewają. I oboje zmierzają ku zagładzie…

Zakończenie szokuje. Nie wiem, może powinnam się go spodziewać, ale dla mnie było zaskoczeniem. Gdybym mogła – zmieniłabym je. Ale z drugiej strony – chyba lepiej, że nie mogę.

Dziewczynę powinno się przeczytać za jednym posiedzeniem, (a już na pewno drugą połowę) – z jednej strony nadmiar emocji może być duży, z drugiej jednak można ją wchłonąć, każda kolejna scena jest uzupełnieniem – budową całości, kamień po kamieniu…

14/11/2009 Posted by | dramat, kolejkowo, Kraje Wschodu | , , , , , | 3 komentarzy

Córka Nastawiacza Kości, Amy Tan

Córka nastawiacza kości była zupełnym przypadkiem. Weszłam do Taniej Książki na Grodzkiej, a ta książka jakoś przykuła moją uwagę. I na szczęście :)

corkaAkcja książki dzieje się w pewnym sensie równolegle – w Chinach i w USA, w San Francisco. W pewnym sensie, bo w Chinach widzimy przeszłość, a w USA teraźniejszość. To opowieść o trudnej relacji matki i córki – niezrozumienia wynikającego z różnic kulturowych, z nieznajomości historii własnej rodziny, niechęci do dzielenia się uczuciami.  Na tej podstawie rosną animozje między dwiema kobietami, które pozornie mogłyby być sobie najbliższe, a są zupełnie obce.

Ruth, Amerykanka chińskiego pochodzenia, wstydzi się za swoją matkę – za jej pomysły, wierzenia, za “czepianie” się innych ludzi, za kiepski język angielski. Frustracje pogłebia nagła choroba matki – Alzheimer. Ale to właśnie choroba sprawia, że sięga po wciąż odkładany pamiętnik matki. I nagle dotąd rozsypane kawałki, pojedyncze wypowiedzi, dziwne zachowania, zaczynają się układać w spójną całość. Powoli Ruth zaczyna dowiadywać się coraz więcej nie tylko o matce, ale także o sobie samej, o własnym dziedzictwie, rodzinie, ale także o swoim charakterze, o lękach, słabościach i sile.

Córka jest fascynującą książką – zarówno poprzez zestawienie różnych kultur, jak i poprzez swój przekaz – dwoje ludzi może się porozumieć, pod warunkiem, że naprawdę tego chce. A to, czego nie rozumiemy, nie od razu jest złe, błędne, czy wstydliwe…

Córka Nastawiacza Kości, Amy Tan
Tytuł oryginalny: The Bonesetter’s Daughter
Gatunek: współczesna, obyczajowa
Forma: powieść
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 364
rok wydania: 2002
oprawa: miękka
wydawca:
Prószyński i Sp-ka
ISBN: 83-7337-083-8

02/08/2009 Posted by | Kraje Wschodu, obyczajowa, pamiętnik, podróże | , , , | 7 komentarzy

Gejsza z Gion, Iwasaki Mineko

Jak wiele innych osób, na Gejszę z Gion trafiłam po Wyznaniach Gejszy. Mimo, że Wyznania czytało mi się bardzo dobrze, to jednak Gejsza jest znacznie lepsza. To książka, która pokazuje życie gejszy w jej własnym środowisku, z równoczesnym tłumaczeniem wielu aspektów niezrozumiałych dla człowieka z zachodu.

gejszaMineko Iwasaki zaczęła swoją karierę jako mała dziewczynka. Od początku była bardzo samodzielna, pewna siebie, choć nie zawsze trafiała ze swoimi zachowaniami i wypowiedziami. Przy tak dużej pewności siebie, byłam zaskoczona jej stosunkową nieporadnością i naiwnością momentami. Ale podejrzewam, że to kwestia perspektywy – osoby żyjącej w zupełnie innym świecie, obcującej z innymi zwyczajami i realiami.

Jeszcze 10 lat temu sama postrzegałam gejsze jako lepsze prostytutki. Damy do towarzystwa, wykształcone, ale jednak służące swoim klientom także ciałem. Czytając gejszę wiedziałam już, że wygląda to inaczej, ale mimo to nie zdawałam sobie sprawy z większości aspektów pracy gejszy. Z rodzajów tańca, teatru, z tego jak przygotowują się do spotkania z klientem (robiąc prasówkę z jego osiągnięć, oglądając filmy z jego udziałem, czy czytając fragmenty książek). Nie zdawałam sobie sprawy, że są jak gwiazdy na zachodzie – że klienci są gotowi słono płacić za 20 minut obecności znanej gejszy na przyjęciu. Podobnie jak byłam zaskoczona, że gejsze są czasem wynajmowane również na kobiece przyjęcia.

Gejsza z Gion to książka niezwykła pod wieloma względami – ale chyba jej największym atutem (poza opisem zwyczajów japońskich i arkan zawodu gejszy) jest zdystansowane podejście do siebie samej Iwasaki. Mimo, że ma świadomość, że jest jedną z najbardziej znanych gejsz i schlebia jej to, to widzi także wiele błędów, jakie popełniała w młodości i z humorem opisuje swoje wpadki, nie kryjąc ich. Dzięki temu całość jest barwna i czyta się właściwie sama

Gejsza z Gion, Iwasaki Mineko
Tytuł oryginalny: Geisha of Gion. The Memoir of Mineko Iwasaki
Gatunek: autobiografia/pamiętnik
Forma: powieść
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
rok wydania: 2006
oprawa: miękka
wydawca:
Albatros, seriaLiterka
ISBN: 83-7359-380-2

02/08/2009 Posted by | kolejkowo, Kraje Wschodu, obyczajowa, pamiętnik, podróże | , , | 5 komentarzy

   

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.