Szachownica flamandzka, Arturo Perez-Reverte

Jakoś nigdy wcześniej nie trafiłam na tę książkę i pewnie nadal omijałaby mnie szerokim łukiem, gdyby nie Historyczne Wyzwanie, na którym ją wypatrzyłam.

Szchownica flamandzka

Szachownica flamandzka to kryminał na przestrzeni dziejów. Z jednej strony (chciałoby się powiedzieć – obrazu) – mordertwo w 1472 roku, z drugiej – w 1991. A wszystko połączone zgrabnie obrazem flamandzkiego malarza, Petera van Huysa, nazwanego „Gra w szachy”.

Zawiązanie fabuły, to praca konserwatorki dzieł sztuki, Julii, która ze zdziwieniem odkrywa, że na obrazie, pod warstwami farby czai się napis „QUIS NECA VIT EQUITEM” – czyli „Kto zabił rycerza”, a jak się okaże w niedługim czasie, także „Kto zbił skoczka”.  Sprawa jest o tyle ciekawa, ze napis najwyraźniej namalował, a także zamalował sam mistrz.

W ciągu dalszym książki Julia chce odnaleźć zabójcę sprzed wieków, uwalniając niejako machinę, która „sprowadzi” zabójcę w obecny czas. Nie, to nie bajka i nie ma tu machiny czasu – jest raczej człowiek, który wykorzystuje sytuację, mając pełną świadomość zagadki. A po zakończeniu okazuje się, że – jak to często w kryminałach bywa – chciał być znalezionym.

Malarstwo flamandzkie i jego (szkoda, że tak krótka) analiza to jeden smaczek książki. Drugim są oczywiście – zgodnie z tytułem – szachy. Zagadka kryminalna  sprzed wieków jest rozwiązywana analizą wsteczną (niektóry znają, inni nawet umieją, a jeszcze inni mogą kojarzyć z Holmesa :)). Mimo, że znam tę zasadę „rozgrywania” partii szachowej, to jest to dla mnie zbyt daleko posunięta abstrakcja, bym mogła ją samodzielnie stosować. Niemniej dokładne opisy i rysunki w książce pozwalają na zrozumienie co szachista miał na myśli.

Książkę czyta się łatwo i dość szybko (choć pod koniec akcja zwalnia). Niemniej – to zwykły kryminał. Niestety, mimo tego, że wiele osób szuka w Internecie Szachownicy lub Gry Szachowej van Huysa, to obraz nigdy nie istniał (choć pod tekstem prezentuję dwie grafiki, które na wielu forach pojawiają się jako te właściwe – w rzeczywistości to fantazja grafików, którzy stworzyli okładki do różnych wydań; mnie samej bliższe jest drugie wyobrażenie :)). Sam van Huys żył znacznie później (w XVI, a nie w XV wieku). Podejrzewam, że takich nieścisłości jest znacznie więcej (gdzieś mi nawet przemknęło, że i w partii i jej analizie są błędy). Czy to wina autora, czy raczej zamierzenie – nie wnikam. Najważniejsze, że błądzi ścieżkami śledztwa na tyle, że zbyt szybko nie wpada się na to kto zabił. Choć gdy już dojdzie do rozwiązania, wydaje się ono takie banalne 😉

ecbfadef44tabla_flandes


Szachownica flamandzka, Arturo Perez-Reverte
Tytuł oryginalny: La Tabla de Flandes
Gatunek: kryminał
Forma: powieść
Język oryginału: hiszpański
Liczba stron: 400
rok wydania: 2003 (były wcześniejsze – 2000 i 2002)
oprawa: miękka
wydawca: Muza SA
ISBN: 83-7319-355-3


Reklamy

4 uwagi do wpisu “Szachownica flamandzka, Arturo Perez-Reverte

    1. goldenrose2

      Mnie tez czytało się ją bardzo dobrze (poza zakończeniem, które trochę się rozwlekło, ale najlepszym się zdarza). Tylko to, że obraz fikcyjny, trochę mnie rozczarowało…

  1. goldenrose2

    Ja z kolei kilka razy widziałam ją wcześniej w bibliotece, ale ta brązowa okładka (biblioteczna była przybrudzona, więc zrobiła się szaro-brązowa) i nieznany autor jakoś zawsze przegrywali z czymś innym (w tym kontekście mnie omijała :))…
    Marzy mi się, żebym zamiast 4 książek z biblioteki mogła wziąć – jak moja koleżanka w USA – 30 na miesiąc :):) Wtedy wszystkie odkładane na półkę lektury, lądowałyby u mnie w koszyku :):).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s