Lochy Watykanu, Andre Gide

Lochy Watykanu, które ukazały się na początku XX wieku były obrazoburcze i niemoralne… Do tego opis jako błyskotliwa satyra – nie mogłam jej nie przeczytać 🙂

Lochy Watykanu
Lochy Watykanu, Andre Gide

Początek książki właściwie nie zapowiada naprawdę niezłego ciągu dalszego – nawet więcej, niemal zniechęca do tej książki (przynajmniej mnie zniechęcało). Jednak przejście pierwszej części, (gdzie głównym bohaterem jest Antym) zostaje wynagrodzone znacznie lepszymi kolejnymi fragmentami. Farsa, satyra, sarkazm i lekka szczypta sensacji przewijają się przez całą książkę, w różny sposób ukazując różnych ludzi. Widzimy życie i podejście do siebie i innych zarówno wśród bogatych, jak i zupełnie biednych mieszkańców Francji i Włoch. Mamy okazję obserwować także podejście Francuzów do Włochów (zdziwienie powodowane przez „tykanie”, bezpośredniość, francuskie patrzenie na Włochów niejako jak na ludzi pozbawionych wyższej kultury).

Niewątpliwie pokazanie Kościoła jako egoistycznej i wykorzystującej biedaków instytucji musiało w pewnym momencie oburzać. Dziś już nie wzbudza takich emocji, ale też czasy mamy lekko inne, więc nie odbieramy tej opowieści jako przytyków do siebie.

Książka składa się z kilku części – pozornie odrębnych, ale powiązanych osobą jednego z bohaterów – Juliusa de Baraglioul. W różnym stopniu występuje on w każdym rozdziale, a postacie będące na pierwszym planie (w każdej części jest to inna osoba) to jego rodzina. Długo należy czekać na wyjaśnienie tytułu książki – jest, choć nie bezpośredni 🙂 Ale ok. połowy powieści można już wnioskować co autor miał na myśli, by po kolejnych stronach upewnić się, że właśnie o ten wątek chodziło.

Całość, choć czasem rozwlekła (niektóre wątki są tłem dla właściwych wydarzeń, ale jest im poświęcona cała część), jest warta przeczytania. Choćby dla zobaczenia życia w XIX wieku w krzywym zwierciadle, a także by przekonać się, co na pocz. XX wieku mogło oburzać nasze prababcie.
Dodatkowo „Lochy” poruszają temat zbrodni bez motywu, morderstwa spowodowanego raczej chwilową zachcianką, niż realnym powodem. Gide nazywa to czynem bezzasadnym, pokazując równocześnie, że choć nie każda przestępstwo zostaje odkryte, to jednak czasem sumienie płata znacznie większe figle, niż może się nam wydawać.

Czytając „Lochy” miałam skojarzenie z Monachomachią – choć inny czas, to pokazanie różnych klas, różnych podejść, a także samego kościoła – dość zbliżone. Drugie skojarzenie to Zbrodnia i kara Dostojewskiego…
Dziś dodatkowo znalazłam dość ciekawe „uzupełnienie” recenzji – warto doczytać te kilka zdań.

Lochy Watykanu, Andre Gide
Tytuł oryginalny:
Les Caves du Vatican
Gatunek: historyczna obyczajowa
Forma: powieść
Język oryginału:francuski
Liczba stron: 207
rok wydania: 2004
oprawa: twarda
wydawca: Zielona Sowa
ISBN:
83-7389-844-1

Reklamy

6 uwag do wpisu “Lochy Watykanu, Andre Gide

  1. Sabbath

    Nasze upodobania czytelnicze różnią się nieco, ale i tak wielką przyjemność sprawia mi czytanie Twoich recenzji. nawet jeśli nie znam książki i nawet jeśli mimo ciekawej recenzji nie zdecyduję się jej poznać (jakaż szkoda, że nie możemy czytać wszystkiego!). Czasem jednak Twoja opinia staje się wędką, za pomocą której książka mnie „łowi”. I tak było z „Lochami Watykanu”. Dziękuję.

  2. goldenrose2

    Sabbath Kochana, nie miałam pojęcia, że do mnie zaglądasz :):) Cieszę się, że podobają Ci się moje recenzje (ja wędrując po blogach robię listę tych książek, które mnie na tyle zainteresowały, że na pewno chcę znaleźć na nie czas + listę „jeśli będzie czas” ;)).

    I od razu – dziękuję za komentarz o szkole specjalnej. Masz rację – za mało się o tym mówi, za mało zwraca się uwagę…

  3. Janusz

    Jesli Gide twierdzi ze kosciol wykozystuje biednych ludzi to mial racje.
    Kosciol to biurokracja pomiedzy wyimaginowanym bogiem a naiwnymi ludzmi ktorzy w to wierza.
    Nie trudno pokazac jak Watykan wspolpracowal a fasszystami ronych krajow wlacznie z Hitlerem, Franko i faszystami na Balkanach.Nie chodzilo tu o dusze ludzi ale wplywy i bogactwo watykanu. Watykan woilal Hitlera od Bolszewikow i nieco przymrozyl oiczy jak Nazisci mordowali Zydow.Walka o swoje apostolskie stolki byla glownym motywem .
    Los ludzw Oswiecimiu byl sprawa drugorzedna.

  4. 39079288

    Jeśli Gide twierdzi, że Kościół wykorzystuje biednych ludzi to się mylił. Jeszcze w roku wydania książki (1914) publiczne instytucje pomocy społecznej (szpitale, szkoły, ochronki, przytułki) dopiero raczkowały, dlatego to kościół pomagał najsłabszym i najuboższym. Co do faszyzmu – zwłaszcza Kośćiół Katolicki był prześladowany przez Hitlera. Goebels zapoczątkował kampanię oczerniania kleru przez wymyślanie skandali pedofilskich. Jak widać ma on swoich naśladowców we współczenych czasach. W kościelnych instytucjach ukryto łącznie kilkaset tysięcy Żydów – wyrabiano im fałszywe świadectwa chrztu, chowano w zakonach i szkołach katolickich.
    Co do książki, to według mnie nie zawiera ona aż tak antykatolickiej treści. Nie jest to też żadne arcydzieło; to raczej przeciętna powieść słabego pisarza, zupełnie niegodnego nagrody Nobla.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s