Cykl zmierzchu – Przed świtem, Stephenie Meyer

Kilka dni temu (no, z tydzień już chyba :)) zakończyłam cykl Belli i Edwarda, kończąc Przed świtem.

przed switemMiałam przyjemność przeczytać ją w oryginale i – porównując z wcześniejszymi pozycjami – mam wrażenie, że był to bardzo dobry pomysł (choć wziął się z niecierpliwości :)).

To najlepsza książka z cyklu – nie wiem, czy autorka tak bardzo dojrzała (stylem), czy też to, że tę część pisała praktycznie dwa razy, ale czułam różnicę i to bardzo na plus. Bella nadal się zachwyca – ale już nie tak często, nie tak całkiem naiwnie i nie tak bez przerwy, Jacob przestaje być tak wkurzający, a staje się jeszcze barwniejszą postacią, a Edward… ten jakoś znika na dalszym planie lekko, ale nie poczytuję tego za wielki minus (choć mówiąc szczerze. to na tle Jacoba wypada bladawo).

Ta część stoi także jakby lekko poza cyklem – dotąd całość mieliśmy w świecie ludzi, w którym zaistniały wampiry i wilkołaki. Tu mamy świat wampirów, w którym czasem istnieją ludzie – przypadkowo mijani, niechętnie, ale czasem jednak zapraszani. To całkiem inny świat, choć poprzednie trzy części przygotowywały czytelnika do niego, pozwalały mu go poznać.

Początek książki jest ciekawy, napięcie rośnie mniej więcej do połowy, natomiast w końcówce już mi go zabrakło. Były dwie grupy, stojące na wprost siebie i powinno być napięcie, powinnam czekać z niecierpliwością i bijącym sercem. Tymczasem dla mnie był to chyba jeden z mniej emocjonujących momentów tej książki. Tak jakby autorka sama bała się budować piramidę, którą zaraz miała zniszczyć.

W tej części widzimy też niemałą zmianę postaci – przy czym przemiana Jacoba jest dość naturalna, Edwarda w miarę też, natomiast zmiana Belli jest znaczna i brak mi tu rozdziału, który ją uwiarygodni. Oczywiście sytuacja jest podstawą do tego, ale brak mi etapów. Niemal nagle Bella z naiwnej dziewczynki staje się odpowiedzialną, poważną i niezwykle trzeźwo i strategicznie myślącą kobietą. Nie przekonało mnie to.

Przed świtem chyba już trudno nazwać horrorem (w końcu sama obecność wampirów i wilkołaków jeszcze nie czyni horroru), nie jest to też fantasy. Chyba najbliżej jej do książki obyczajowej z elementami horroru. Nie zmienia to faktu, że czyta się ją dobrze, nierzadko jest przewidywalna, czasem zaskakuje.

Mimo, że – jak napisałam – ta część jest najlepsza, to zgadzam się również z opinią na Visual Bookshelf (Facebook), że ta część jest już pisana pod fanów, pod ich oczekiwania. Dlatego znajdziemy tu wszystko, czego oczekujemy po poprzednich 3 częściach. Jest takim „ukoronowaniem” na zasadzie – wszystko zmierza do szczęśliwego (hollywódzkiego;)) końca.

Przed świtem, Stephenie Meyer
Tytuł oryginalny: Breaking Dawn

Gatunek: horror/fantasy
Forma: powieść
Język oryginału:angielski
Liczba stron: 720
rok wydania: 2009
oprawa: miękka/twarda
wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN:
978-83-245-8729-2

Reklamy

5 uwag do wpisu “Cykl zmierzchu – Przed świtem, Stephenie Meyer

  1. Czekam na tę książkę z niecierpliwością. Czytałam wszystkie trzy poprzezdnie. Twoja recenzja potwierdza tylko moje domysły, że warto czekać:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s