Trzynasta opowieść, Diane Setterfield

„Trzynastą opowieść” znalazłam na czyimś blogu. Nie pamiętam niestety na czyim, ale zainteresowała mnie na tyle, że zamówiłam ją sobie we własnym świątecznym prezencie, który przyjechał do mnie z Merlina na koniec grudnia. A potem jakoś tak wyszło, że czekała i czekała…

Trzynasta opowieść
Trzynasta opowieść

Doczekała się na początku maja. To kolejna książka, o której chciałoby się napisać – dawno takiej nie czytałam. Dawno nie czytałam książki, której „przyjaciółką” czułam się od drugiej strony. Która już pierwszymi akapitami wywołała mój uśmiech (nie śmiech, a właśnie uśmiech) i wywoływała go jeszcze wielokrotnie w trakcie czytania.

Jako dziecko i nastolatka marzyłam o pracy w bibliotece. Bohaterka „Trzynastej opowieści” pracuje w antykwariacie – prawie jak w bilbliotece. Jest zakochana w książkach, sama też próbuje coś pisać. Jest zakompleksiona, troszkę zagubiona, a ksiażki dają jej oparcie, jakie brak jej w rodzinie. Czy można jej nie lubić? 😉

Całość fabuły to opowieść umierającej autorki, która dotąd oszukiwała cały swiat co do swojej historii. Nagle, umierając, chce opowiedzieć prawdę (nie do końca rozumiem po co – wyrzuty sumienia?), ale boi się, że nie zdąży, a choroba nie daje jej już samodzielnie pisać. I tak związuje ze swoim losem, Małgorzatę (tę z antykwariatu).

„Trzynasta opowieść” jest porównywana do „Cienia Wiatru” (są książki, tajemnica i szukający rozwiązania) i do „Wichrowych Wzgórz” (klimat). Nie wiem czy powinno się porównywać (w ogóle nie przepadam za takimi porównaniami) – choć rozumiem pewną chęć szufladkowania. Cień czytałam dość szybko, wciągał, ale bez uśmiechu. Wichrowe są mroczne – zbyt mroczne na uśmiech. I chyba dlatego pokochałam Trzynastą – za ten uśmiech, który w wielu miejscach budzi. Mimo mroku, mimo tajemnicy, mimo kazirodztwa, daje wiele pozytywnych emocji, które sprawiają, że tej książki nie chce się odkładać na półkę.

W sieci pojawiły się zarzuty wtórności i rozwlekłości. Moim zdaniem autorka ma na tyle lekki styl, że opisy nie są rozwlekłe -czyta się je dobrze i szybko. Co do wtórności… Rozumiem skąd się biorą (zarzuty – choćby te wrzosowiska i ta tajemnica…), ale z drugiej strony – wszyscy czerpiemy z różnych wzorców, a chyba lepiej stworzyć coś dobrego sięgając po najlepsze niż coś kiepskiego stuprocentowo samodzielnie.

Gdzieś w tle miga jeszcze jeden wątek – matki Margaret i tragedii, po której ciężko się pozbierać. To tajemnica rozwiązana szybko, choć ciągnięta przez całą powieść. Warto i na nią zwrócić uwagę, bo dość rzadko pojawia się w książkach z perspektywy matki i dziecka.

PS Dostałam pytanie czy podobał mi się Dziennik Nimfomanki i czy napiszę o nim – nie, nie napiszę. Doszłam chyba do 50 strony i stwierdziłam, że nudzi mnie, nie przekonuje i nie wciąga, więc szkoda mi czasu nań… Stąd – recenzji nie będzie.

Trzynasta opowieść, Diane Setterfield
Tytuł oryginalny: The Thirteenth Tale

Gatunek: powieść obyczajowa
Forma: powieść
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 344
rok wydania: 2006
oprawa: twarda
wydawca: Amber
ISBN: 83-241-26-465

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Trzynasta opowieść, Diane Setterfield

  1. 2lewastrona

    Trzynasta opowieść świetna – czytałam jakis czas temu bardzo mi się podobała. Pod kątem i klimatu i całej historii

  2. Bella

    świetna ksiazka naprawde trzyma w napieciu i klimat tez zupelnie fajny ..poprostu jedna z najlepszych ksiazek co czytalam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s