Dobre intencje, Joy Fielding

Do Dobrych intencji zachęciła mnie Kalio, na swoim blogu. Przyznaję, że zapadł mi w pamięć tytuł i to, że chcę książkę przeczytać, mniej jej opis. Dlatego – podobnie jak Kalio – poczułam się lekko zaskoczona tym, że właściwie główną bohaterką powinna być inna osoba niż wskazana na okładce (albo co najmniej równorzędną).

Dobre intencjeLynn – wskazana na okładce to kobieta, którą rzuca mąż. Dlaczego? Bo dla niego jest zbyt samodzielna, a on czuje się niepotrzebny (biedaczek ;)). Ona – z sobie nie uświadomiego powodu, zgadza się na spotkanie z mężem kobiety, która została nową miłością jej męża.

Renee to druga kobieta w tej książce (to ta równorzędna) – prawniczka, która prowadzi rozwód Lynn. Kobieta sukcesu, z niezwykle przystojnym mężem, lubiana i doceniana. Oczywiście – jak to bywa, pozory mylą…

W tej książce jest wiele kobiet o zaplątanym życiu, zbyt ulegających mężczyznom, w pewnym momencie zaczynających żyć bardziej po to, by ich zadowolić, niż dla siebie. Najpierw kochają, potem wydaje im się, że nadal ich kochają, że tak powinno być. Że jeśli są kłótnie, albo problemy, to jest to ich (kobiet) wina. I dlatego warto ją przeczytać – po to, by czasem zerknąć innymi oczami także na siebie. Po to, by uświadomić sobie, że przemoc to nie tylko agresja fizyczna.

Dziś zeznawałam na sprawie rozwodowej Koleżanki. Od znajomych została odcięta jeszcze przed ślubem. Ale była zakochana, więc to było nieważne. Teraz wydostaje się ze związku, dla którego poświęciła 8 lat swojego życia. Była dokładnie jak Renee – nieważna była ona, nieważny był świat – byle on był zadowolony…

Przemoc psychiczna to ciężka sprawa – boli często równie bardzo jak cios pięścią, ale znacznie trudniej jest ją udowodnić. I znacznie trudniej jest się uwolnić z takiego związku – bo najczęściej ofiara słyszy, że przesadza, że on jest cudowny, taki miły, taki sympatyczny, każdemu pomaga… Dobrze, że są takie książki jak Dobre intencje – które da się przeczytać w miarę łatwo (może szkoda, że nie ma tu więcej opisów myśli Renee, jej walki ze sobą), ale jednak dają trochę do myślenia.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Dobre intencje, Joy Fielding

  1. No właśnie- dla mnie również ta Rene była tam najważniejsza. Może dlatego, że przemoc fizyczna jest łatwo dostrzegalna i taka oczywista, nikt nie ma wątpliwości, co robić. Natomiast przemoc psychiczna jest ukryta pod śliczną narzutką z uśmiechów i pozorów, jak jej się przeciwstawić, gdy oprawca mówi- przesadzasz, przecież ja to wszystko dla twojego dobra, jesteś taka niewdzięczna, a ja wszystko z myślą o tobie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s