Pałac tajemnic, Agnieszka Pietrzyk

Niebanalny kryminał, intrygujący, wciągający… Takie opinie w internecie sprawiły, że sięgnęłam po Pałac tajemnic.

Tak, jest niebanalny. Mimo, że wiemy kto został zabity, to „śledztwo” prowadzone nie jest przez detektywa (doświadczonego, zmęczonego życiem, albo młodzieniaszka wierzącego, że wszystko może i wszystko wie), tylko przez młodą dziewczynę, pisarkę, która z popełnionego w podupadającym pałacu morderstwa rosyjskiej rodziny chce zrobić kanwę swojej następnej powieści.

Ala jest miła, sympatyczna, udaje się jej „otwierać ludzi” (choć to niezwykle chętne opowiadanie, przechodzenie na „ty”, a także nagrywanie bez uprzedzania i zgody trochę mi prawnie nie pasowało, no ale…). Mieszka też w mieszkaniu po zamordowanych, co sprawia, że część mieszkańców pałacu (10 mieszkań komunalnych) wręcz ją podziwia za odwagę. Dużo rozmawia, starając się poskładać spójny obraz – pozornie morderstwa, praktycznie całego otoczenia. I tu mam zgrzyt – bo postacie są ciekawe, wielobarwne (spokojny, niemal wycofany facet okazuje się być całkiem jurny ;)). Mają różne historie, różny poziom wykształcenia, różne doświadczenia. Tymczasem mówią niezwykle zbliżonym językiem. Nie ma większej różnicy między profesorem, a prostą kobietą. Nie czuć różnicy w doborze słów, w gramatyce. Właściwie jakieś różnice są w postrzeganiu świata, ale IMO to trochę mało. Przy tak różnych osobach oczekiwałam znacznie większych różnic – tymczasem nie ma ich w stylu wypowiedzi, ani języku. I za to duży minus – bo pomysł świetny, ale na tym etapie – spalony.

Samą Alicję też poznajemy – problemy rodzinne, szczególnie z mężem i ojcem są tu dość jasno pokazane. Mimo to nie do końca zrozumiałam po co były poruszone te kwestie, bo nie bardzo widziałam odniesienie do nich. Jak na osobę z problemami, miała zaskakująco dobry i łatwy kontakt z ludźmi. Zmartwienia nie mają też za bardzo wpływu na jej myślenie i wnioski. Zastanawiam się jednak, czy nie ma być ciągu dalszego (kolejnej książki z Alicją Prus), bo podobne odczucia miałam w Millenium, gdzie pojawiały się nie do końca spójne wątki, by mieć potem odbicie w kolejnych książkach.

Pałac tajemnic można przeczytać – szczególnie na urlopie. Mimo, że jest tam zabójstwo, zazdrość i gwałt (z reklamy), to nie jest to ciężka książka. Ale nie podpiszę się pod częstymi zachwytami na jej temat – to raczej czytadełko niż poważna powieść. I znając zakończenie jeszcze mocniej mam wrażenie, że pomysł był świetny, ale gdzieś w trakcie pisania rozmył się i nie został wykorzystany.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s