Dom jedwabny, Anthony Horowitz

Gdyby nie Złota Zakładka, to nie wiem kiedy trafiłabym na tę książkę. Ale jak zobaczyłam ile książek nominowano, a ja wielu z nich nie znam, postanowiłam przed głosowaniem choć ciut nadrobić. I po szybkich poszukiwaniach, w moich rękach znalazł się Dom jedwabny

Pierwsze co zobaczyłam, to czerwony napis „Nowy Sherlock Holmes”. Moje skojarzenie – kolejne marketingowe podciągnięcie jakiejś postaci pod sławnego bohatera. Ale szybko się okazało, że ta reklama ma być czytana wprost – to nowa książka o Holmesie. Na dodatek innego autora!  Gdyby nie nominacja do Złotej Zakładki, uznałabym to za przegięcie – ale skoro co najmniej kilka osób uznało, że jest warta przeczytania, to może jednak jest…

I JEST! Czytałam wiele opowiadań Doyle’a (choć nie w ciągu ostatnich kilku lat), ale trzeba przyznać Anthony’emu Horowitzowi, że bez problemu stanął na wysokości zadania. Styl, w jakim całość jest utrzymana, budowa napięcia, swobodne operowania nie-schematami myślenia sławnego detektywa – myślę, że wiele osób mogłoby się pomylić nie znając autora.

Od samego początku powieści widać przygotowanie autora – język, wpasowanie postaci w znane charaktery, utrzymywanie poziomu dialogów, ale też opisy XIX-wiecznego Londynu – to wszystko sprawia, że całość jest niezwykle naturalna i łatwa do czytania. Ciekawa jest również intryga – zaplątana, ale i powiązana w zaskakujących wręcz momentach. Bardzo pomysłowe jest także wyjaśnienie autora, czemu ta opowieść ujrzała światło dzienne dopiero dziś, a nie wiele lat temu, wraz z innymi opowiadaniami.

U Kalio przeczytałam opinię, że Horowitz uwspółcześnił trochę serię, sięgając do wyższych sfer i rodziny królewskiej, by przyciągnąć uwagę współczesnego czytelnika. Może, choć mam wrażenie, że i u Doyle’a czasem pojawiały się takie kwestie (w końcu brat Sherlocka obracający się w wyższym towarzystwie tez tam występował :)), natomiast sam temat chyba jest wejściem w XX wiek. Nie wiem, czy o takich kwestiach, jakie poznajemy w książce, można byłoby pisać za czasów Twórcy słynnego detektywa…

Zastanawiam się nad jednym (mały, ale nie odnoszący się do zagadki i głównych kwestii spoiler) – czy ja przegapiłam kwestię choroby Mary, czy też w pewnym momencie ona się rozmyła w „niepokoju Watsona”? Bo w jednym momencie było mocne nawiązanie, po którym oczekiwałam uderzenia, ale ono się nie pojawiło… Ale może – czytając wieczorem – przegapiłam je jakimś cudem?…

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Dom jedwabny, Anthony Horowitz

  1. Pingback: Podsumowanie 2012 « Świat Książek Goldenrose

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s