Pudełko ze szpilkami, Grażyna Plebanek

Nabrałam się, nabrałam się jak nie wiem. I na dodatek nie mam pojęcia jak to opisać, żeby nie zdradzić nic… W każdym razie dajcie „Pudełku ze szpilkami” szansę i doczytajcie do końca. Bo ten koniec zmienia optykę książki…

Główna bohaterka to Marta. Ma 30 lat, dobrą pracę (dlaczego znów zielona osoba trafia do agencji PR…), która zaszła w ciążę z niemal nieznanym sobie facetem. Jakby tego było mało – tenże facet okazuje się jej nowym szefem.

Tytułowe pudełko ze szpilkami, (a właściwie – po szpilkach) to pudło, w którym Marta upycha swoje zapiski. Dzień po dniu zbiera swoje myśli, szukając sensu życia, porządkując emocje, próbując odnaleźć w całym zamieszaniu siebie. Lawiruje między oczekiwaniami rodziny, nowej teściowej, przyjaciółek, współpracowników, klientów, a nawet byłych kochanków. W tym wszystkim brakuje jej samej, coraz bardziej zagubionej, zmęczonej i zniechęconej. I chyba to zniechęcenie sprawia, że miałam ochotę odłożyć Pudełko. Było mi żal Marty, ale miałam poczucie, ze w tym wieku powinna się za siebie wziąć, a nie ulegać wszystkim i wszystkiemu…

Jak napisałam – mimo wszystko warto dotrwać do końca, bo nagle wiele elementów wskakuje na swoje miejsce, wyjaśniając wątpliwości i niektóre zachowania nie tylko głównej bohaterki, ale i jej otoczenia.

Plusem tej książki jest też różnorodność spojrzeń na macierzyństwo i karierę. Nie ma jednego, słusznego wyboru (choć nie jest to książka neutralna – w żadnym wypadku, niestety). Mimo jednak, że widać podejście Autorki, to jednak postaw, (a także deklaracji postaw) jest wiele – jak w życiu. Od podejścia „Bóg daje dzieci, to i da na dzieci”, aż do postawy, że dla dzieci są weekendy, a w tygodniu należy pracować. Każda z bohaterek jest inna (skąd inąd za nic nie rozumiem, jak mogą się „przyjaźnić” przy tak różnym podejściu do wszystkiego), więc czytelnicy, którzy w książkach szukają siebie – nie będą mieli z tym dużych problemów w przypadku tej książki.

W połowie książki byłam pewna, że napiszę – nie warto. Mimo to, po zakończeniu – napiszę, że raczej warto. Raczej, bo uważam, że ta powieść nie każdemu się spodoba, ale myślę, że czasem może pokazać inną stronę życia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s