Miasto slepcow, Jose Saramago

Nie wiem jak podsumować tę książkę. Jest równocześnie fascynująca i wkurzająca, wciągająca i obrzydliwa, wzruszająca i zobojętniająca…

To co najmocniej na początku rzuca się w oczy, to przedziwna konstrukcja książki. Brak dialogów (właściwie są, ale specyficzne – wplatane w zdania, czasem ciurkiem pisane, czasem jako mowa zależna), brak imion (wszystkie osoby są opisywane – dziewczyna w ciemnych okularach, żona lekarza, pierwszy ślepiec, itd.), nienazwane miasto, ani kraj. Do tego mieszane momentami czasy (nawet w jednej frazie) i baaardzo długie zdania – to wszystko sprawia, że książka wymaga skupienia, żeby całość ogarnąć. Po pewnym czasie czytelnik się przyzwyczaja, ale początek jest niełatwy.

Kolejna kwestia to naturalistyczne opisy. Choć… mówiąc szczerze – spodziewałam się czegoś znacznie gorszego. Mimo kloacznych opisów, odchodów zalegających korytarze i ulice, nawet opisy gwałtów są dość delikatne. Możliwe, że dla naszych dziadków byłyby szokujące, ale w obecnej dobie bywają gorsze w książkach, których tematyka zupełnie nie usprawiedliwia użycia takich środków. I właściwie ten brak mocnego uderzenia jest moim zdaniem minusem tej książki. Bo trudno mi uwierzyć, że ludzie upodleni, odarci z podstawowego dla wielu zmysłu (wzroku), ale też głodni i przerażeni nie posuną się znacznie dalej niż jedzenie surowego mięsa (zresztą jak niewidomy, wśród ślepców i bez prądu i gazu miałby je przygotować??)

Jest w tej książce kilka scen, których kompletnie nie rozumiem. Niezależnie od tego, czy widzę, czy nie, zazdrość o ukochaną osobę jest czymś zupełnie naturalnym. A jeśli jeszcze jej brak jest właściwie zbędny, to już całkiem tego nie rozumiem… Niestety – takich nieścisłości, a raczej niekonsekwencji jest więcej w powieści. Nie wiem czy to przypadek, czy autor miał coś na celu, a potem o tym zapomniał.

Mimo to Miasto ślepców wciąga – gdy przebrnie się początek i przyzwyczai do konstrukcji, ciężko się oderwać. Oczywiście zapewne dla osób często czytających książki katastroficzne, pewnie nic nie bedzie zaskoczeniem. Dla tych znających naturę ludzką – też nie. Ale mimo to sprawdzamy co będzie za chwilę i jak daleko autor każe się posunąć zdesperowanym bohaterom.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s