Potem, Rosamund Lupton

Kiedy przeczytałam w ub. roku „Siostrę” Rosamund Lupton, wiedziałam, że na pewno sięgnę po kolejną książkę tej autorki. Była wciągająca, zaskakująca, rewelacyjna. Wierzyłam, że „Potem” będzie taka sama.

potemPunktem wyjścia jest pożar. Pożar szkoły – pozornie wszystko jest opanowane, bo większość dzieci jest na boisku, a te nieliczne będące w szkole zostały wyprowadzone przez nauczycielkę. Została tylko jedna – Jenny, która pełniła rolę pielęgniarki. I ona, oraz jej matka – Grace, która wróciła ją ratować, stają się ofiarami pożaru. Jenny jest bardzo poparzona, na dodatek okazuje się, że jej serce jest nie wytrzymuje. Grace jest pozornie w dobrym stanie, ale uraz wywołał u niej śpiączkę.

Całość wydarzeń obserwujemy przede wszystkim z perspektywy matki i córki, które… wyszły ze swoich ciał. Początkowo nie mają pojęcia co się stało – są przekonane, że są żywe. Próbują się porozumieć z najbliższymi, ale oni ich nie słyszą. W końcu dociera do nich co się dzieje. I w tej sytuacji zostaje im obserwować co robią inni – żywi. Mąż, jego siostra (policjantka), lekarze… Nie wiedzą co się naprawdę stało, ale nie wierzą w przypadek. Tak samo jak wspomniana szwagierka Grace. Krok po kroku chcą dotrzeć do prawdy. Choć jest zagmatwana i – podobnie jak w Siostrze – można dać się nabrać.

Nie udało mi się zgadnąć zakończenia, nabrałam się tuż przed samym końcem. Ale przyznam szczerze, że nie miałam aż takich zwrotów i zaskoczeń jak w przypadku wcześniejszej książki. Mimo, że obie są świetne, to Potem przeczytane po Siostrze ma w sobie jakiś mniejszy ładunek wątpliwości i rozedrgania, choć emocjonalnie jest niemały (matka, która kocha na życie syna i córkę, próbuje ich chronić, choć nie jest to łatwe w postaci, jaką musiała przybrać, młoda dziewczyna, która stoi nad grobem…). Dodatkowo Autorka porusza też temat przemocy domowej, co dodaje całości sznytu, jaki można znaleźć u Jodie Picoult, albo Joy Fielding.

Niemniej „Potem” to świetny thriller, po który warto sięgnąć. I mieć czas na przeczytanie go jednym tchem…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s