Przez burze ognia, Veronica Rossi

Sama nie wiem czego do końca spodziewałam się po tej książce. Kupiłam ją chyba poniekąd na fali Igrzysk, Niezgodnej, itp. Szukałam czegoś w klimacie ale bez kolejnych powtórek. Ciekawego świata, przemyślanego w budowie, ale potrafiącego zaskoczyć.

przez_burze_ogniaI muszę przyznać, że choć dałam tej książce trzy gwiazdki na Goodreads, to w dużej mierze mnie nie zawiodła. Jest całkiem sprawnie napisaną opowieścią, którą dobrze się czyta. Choć świat pod kopułami i poza nimi (i bajki opowiadane wzajem) nie są niczym nowym, to jednak wizjery i Strefy w niemałym stopniu nawiązujące do znanej nam rzeczywistości (jak choćby Second Life, czy gry oparte o RPG) wybiły się lekko. Pokazana została tęsknota za prawdziwymi emocjami i przeżyciami, nawet wtedy, gdy ograniczenie sprawia, że jest nie można ich realnie odczuwać. Podobnie – choć międzygatunkowe niemal połączenia nie są niczym nowym, to tu nie nużyły.
Aria jest jedynaczką wychowaną w świecie zaawansowanych technologii, w świecie gdzie nie ma zbyt wielu niebezpieczeństw, ani chorób. Ba, gdzie kobiety nie mają miesiączki! Żyje z Matką w miarę spokojnie, czasem trochę się buntuje, nic wielkiego. Aż do dnia gdy traci z matką łączność i w próbie poszukiwań łamie zakazy. A że przy okazji wkracza na wojenną ścieżkę z możnymi swego świata, problemy rosną w olbrzymią górę…

Oczywiście jest i chłopak, Perry, który też ma problemy, a w jego świecie też nie brak kłopotów. Należy do tzw. Wygnańców – ludzi żyjących na zewnątrz kopuł, skazanych na kaprysy natury. I na „normalne” życie – z bólem, chodobami, przemocą, ale i z prawdzimy emocjami. Na dodatek emocje te mają dla niektórych zapachy. Są też konflikty rodzinne, a nawet kanibale… I oczywiście romans młodych, do którego prowadzi niemal wszystko od drugiej dziesiątki kart powieści. Bo choć Aria jest gadatliwa i marudna, to jakoś magicznie Perry’ego przyciąga. I ten jej zapach (hmmm, jakoś znów mi się to kojarzy z inspiracją Zmierzchem…)

Książka jest przewidywalna (niestety) i dlatego tylko trzy gwiazdki. Gdyby pewne akcje nie były niepotrzebnie zapowiadane wiele stron wcześniej, miałaby szansę na znacznie większe wybicie się. Tymczasem ma niewykorzystany potencjał eteru (ani razu nie miałam realnego poczucia zagrożenia bohaterów podczas burzy) i brak zaskoczeń na dużą skalę. Nawet jeśli przez chwilę coś się pojawia, to jakoś się spłaszcza. Brakuje adrenaliny (ok, rozumiem, że bohaterowie ją mają, ale ja też chcę ;)).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s