Na końcu tęczy (Love, Rosie), Cecelia Ahern

Przyznaję, że wzięłam tę książkę ze względu na film (z drugim nadanym przez Autorkę tytułem – Love, Rosie). A dodatkowo… podobało mi się P.S. I love You, więc czemu nie 🙂

Na_koncu_teczyBohaterami książki jest para przyjaciół – Rosie i Alex, oboje mieszkający w Dublinie. Przyjaźnią się odkąd skończyli 5 lat – chodzili razem do podstawówki, potem do szkoły średniej. Jak tylko mogli – siedzieli razem w ławce, razem świętowali, spacerowali, balowali, uczyli się, rozrabiali. Oboje są lekko szaleni, uwielbiają próbować nowych rzeczy, podejmują różne działania, które rodziców i nauczycieli przyprawiają niemal o zawał. Choć pozornie stanowią świetną parę, oboje utrzymują, że poza przyjaźnią, nic ich nie łączy. W szkole średniej Alex wiąże się z Bethany, potem zostaje zmuszony do wyjazdu do Bostonu (jego ojciec dostał tam pracę). Po maturze Rosie też ma jechać, ale zdarza się coś, co jej skutecznie w tym przeszkadza.

Całe życie obojga poznajemy przez listy, maile i czaty, które do siebie i do innych osób piszą (oraz od nich dostają – do Steph – siostry Rosie, Ruby – jej przyjaciółki, czy Phila – brata Alexa). Dzięki temu mamy wzgląd nie tylko w dyskusje między Rosie i Alexem, ale też w uczucia, którymi się nie dzielą i w to, co dzieje się niejako „obok” nich.
Przy okazji poznajemy też pozostałe, drugoplanowe osoby. Przyznaję, że bardzo polubiłam Ruby, choć nie do końca rozumiem jej wybory (jakoś nie do końca wyobrażam sobie, by być z kimś przede wszystkim dlatego, że jest dobry w łóżku, ale co tam). Największą zagadkę stanowi Kevin (dla swojej rodziny też) i przyznam, że do ostatniej strony czekałam na jakieś wyjaśnienie, czemu taki jest – czy w coś się wpakował, czy o coś innego chodzi, ale Cecelia nie wyjaśniła tego, niestety (jak rozumiem – nikt z pozostałych bohaterów do tego nie doszedł :()

Książka jest pogodna, ale wbrew pozorom nie jest to słodka opowieść o idealnym życiu. Rosie to dziewczyna, (a potem kobieta), której los nie ułatwia niczego. Ani związków z mężczyznami, ani ukończenia studiów, ani spełnienia marzeń. Cieszy mnie to, że właśnie tak jest – że Rosie nie jest księżniczką, której wszystko, lub prawie wszystko się układa. Co więcej – wiele rzeczy wymaga od niej naprawdę sporego wysiłku. Czasem się poddaje, potem podnosi, idzie dalej. Próbuje, choć z różnym skutkiem, ale stara się – jak w normalnym życiu.

Wiem, że niektórym przeszkadza styl pisania tej książki – maile, pocztówki, listy, czasem przeskakujące w czasie, czasem się nakładające. Mnie czytało się to bardzo dobrze – może trochę dzięki temu, że sama piszę dziesiątki maili, prywatnych wiadomości, czy SMSów, a kiedyś także listów (większość z nich mam nadal :)). Natomiast miejscami czułam się, jakby to była książka o mnie – choć daleko mi do szaleństw Rosie, to miałam podobnego przyjaciela, więc cały pomysł jest mi niezwykle bliski.

To książka o wyborach. O tym, że każda decyzja pociąga za sobą kolejne. I kolejne. I tylko od nas zależy co będzie dalej – czy wyjdziemy z założenia, że trudno, stało się i tyle, czy też spróbujemy pójść w inną stronę, spróbujemy coś zmienić. A przy tym całość napisana w niewymuszony, nienapuszony sposób. Bez wykładów, w różnych sytuacjach i w przyjemnej atmosferze.

A co do filmu… To niestety tylko film „na motywach”, to nie ekranizacja. Szczególnie postać Rosie została niesamowicie zmieniona – z pracowitej, upartej dziewczyny, mamy dość głupie dziewczątko, któremu raczej wiele rzeczy się udaje, niż je sobie wypracowuje…

To pierwsza książka skończona (i zaczęta ;)) przeze mnie w 2015 roku, a przy okazji – pierwsza z wyzwania 2015 (książka epistolarna, autorka jest kobietą, główny bohater ma imię na tę samą literę co ja, w tytule jest imię, a całość ma więcej niż 215 stron), choć całkiem z przypadku 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s