Co się stało z moją siostrą, Elizabeth Flock

Mimo, że od przeczytania książki „Emma i ja” minęło już blisko 6 lat, wciąż mam ją w głowie. Nadal siedzi we mnie scena przykucia dziecka łańcuchem w formie kary przez okrutnego ojczyma przy braku reakcji matki – tego chyba nie da się zapomnieć…

co_sie_stalo_z_moja_siostraJednak zakończenie tamtej książki sprawiło, że nie przyszło mi do głowy, że można napisać do niej ciąg dalszy. Dlatego wypuszczenie na rynek „Co się stało z moją siostrą” z dopiskiem, że jest to kontynuacja, było dla mnie dużym zaskoczeniem.

Mamy wrażenie, że Siostra zaczyna się niemal w tej samej chwili, w której zakończyła się Emma i ja, natomiast po kilku kartkach dojdziemy do tego, że prawdopodobnie minęło kilka tygodni, może miesięcy nawet.

Jeśli na zakończenie Emmy odetchnęliście z ulgą (po otrząśnięciu się z szoku, jaki przyniosło zakończenie), to bardzo się pomyliliście. Szybko okazuje się, że matka Carrie wcale nie była okrutna i nie zaniedbywała dziecka tylko i wyłącznie pod wpływem Richarda (ojczyma). Ona… po prostu taka jest – uzależniona od alkoholu, nie potrafiąca pracować, obwiniająca Carrie o całe zło w jej życiu, a na dodatek chyba chora psychicznie (bo alkohol mimo wszystko nie tłumaczy wszystkich jej działań, szczególnie tych podejmowanych na trzeźwo).

Przeraża już początek – zaznaczenie, że to pamiętnik Carrie i skoro go czytamy, to ona pewnie nie żyje. A potem ponownie wchodzimy w świat dziecka, które wierzy, że ma obowiązek chronić matkę, która je krzywdzi na każdym kroku. Dziecka, które z braku jedzienia (bo dla matki liczy się tylko to, czy ma whisky na wieczór) nurkuje w kontenerach na śmieci, a gdy nie udaje się jej tam nic znaleźć – je papier z katalogów wysyłkowych zabieranych z recepcji obskurnego motelu, w którym mieszka. Aby papier był zjadliwy – doprawia go keczupem kradzionym z pobliskiego baru. Dziecka, które sprząta po matce. Dziecka, które maluje matce markerem buty, by wyglądały na w miarę zadbane, a w zamian najczęściej dostaje ciosy, kopniaki i ciągłą groźbę, że zostanie zamknięta w wariatkowie dla dzieci…

Obok Carrie mamy jeszcze jedną bohaterkę – Honor. To z kolei dorosła osoba, matka, która straciła córkę w wieku Carrie (rak), a teraz – z młodszą – mieszka u swej matki, usiłując spłacić rachunki za leczenie zmarłego dziecka i wyjść na prostą.

Oczywiście w którymś momencie musiało nastąpić spotkanie Honor i Carrie – w barze Wendy’s. Od tego momentu Carrie przynajmniej przez większość dni nie chodzi przeraźliwie głodna, ma przyjaciółkę, poznaje świat normalnych dzieci, choć dla niej to raczej jakaś bajka, której istnienia nie podejrzewała. Wraz z tym zaczynają znikać nieprzekraczalne dotąd granice dostępu do informacji. Cricket (młodsza córka Honor) to dziecko swoich czasów – obyte z komputerem, Google i szukaniem informacji. Dzięki temu powoli na jaw wychodzą kolejne tajemnice. Te, które Carrie znała, te, których istnienie podejrzewała, i te, które nigdy nie przyszły jej na myśl…

„Co się stało z moją siostrą” przeraża i rusza, choć mniej niż Emma. Nadal widzimy jak łatwo jest przymykać oczy na przemoc wobec dzieci, jak łatwo jest zostawiać ich samych sobie. Kierownik motelu co dzień widział, że Carrie grzebie w śmietniku, a jej matka wieczorem, czy nocą nie przynosi zakupów, tylko alkohol. Mimo to nic z tym nie robił, dając tym samym przyzwolenie na taką sytuację. Nawet Honor zadziwiająco łatwo przyjmuje do wiadomości, że to zaniedbane, niedożywione dziecko, z licznymi bliznami, ma śliwkę na oku, bo dostała piłką podczas zabawy z sąsiadem w motelu. Jak łatwo jest odwrócić głowę i samemu sobie tłumaczyć, że to się zdarza, że po co się wtrącać, że to nic nie da.

Miałam wobec tej książki bardzo wysokie oczekiwania i troszkę się zawiodłam. Szczególnie zakończeniem – ostatnie 2-3 rozdziały są pisane na szybko – jakby już trzeba było zrobić finał. Finał, który właściwie jest przewidywalny – i tego mi chyba właśnie brakło. Emma na koniec zapewniła mi opad szczęki, a Siostra jest taka wygładzona. Ale mimo to – warto sięgnąć. Choćby po to, by dowiedzieć się ile informacji, które znaliśmy z Emmy wcale nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości…

PS Chwała wydawnictwu (Świat Książki) za zmianę okładki. Amerykańskie miały zdjęcie dziewczynki z długimi włosami, na dodatek blondynki, podczas gdy w książce Carrie wyraźnie mówi w pewnym momencie, że jej włosy są popielate i że chciałaby mieć długie, jak Cricket. Niby drobiazg, ale robi wielką różnicę, gdy widać, że komuś chciało się przyłożyć 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s