Świat widziany oczami dziecka często nas zaskakuje. Rzadko jest tak szczęśliwy i różowy, jakiego życzylibyśmy sobie.
Carrie, główna bohaterka książki, ma 8 lat i bardzo trudne życie. Jej ojciec, którego kochała i wciąż wspomina, został zastrzelony – we własnym domu, na oczach córki. Matka nie potrafiła poradzić sobie z sytuacją i wpadła w bardzo głęboką depresję. Potem związała się z mężczyzną, który bije i seksualnie wykorzystuje Carrie.
Jedyną odskocznią i jasnym promieniem w życiu dziewczynki jest jej młodsza siostra. Rezolutna, w opinii Emmy znacznie od niej ładniejsza, bardziej lubiana, ale też waleczna. To ona broni ją w szkole, nawet wdając się w bójki z kolegami, ona też stara się ją chronić przed ojczymem.
W książce nie brak szokujących momentów. Wykorzystywanie seksualne małej dziewczynki to tylko jeden z nich. Dla mnie niezwykle mocne były dwie sceny – przykucie dziecka łańcuchem jako kara za ucieczkę i dawanie mu do jedzenia psiej karmy przez ojczyma, przy równoczesnym zupełnym braku reakcji matki (czyli w praktyce – przy jej przyzwoleniu) oraz wizyta babki i ciotki, które widząc co się dzieje, nie umiejąc przekonać matki Carrie do działania, po prostu wyjeżdżają, zostawiając dzieci same sobie. To bardzo silne zobrazowanie tego, co często się dzieje – nawet jeśli widzimy, że jest źle, że dziecko ma siniaki, że się boi, często wolimy przymknąć oczy i uwierzyć, że spadło z huśtawki, schodów, a nie w to, że jest ofiarą przemocy. Nie umiemy reagować na to – przez całe życie nikt nas nie przygotowuje na takie sytuacje, więc wolimy się wycofać niż narazić na ból, śmieszność, czy etykietkę “tej co się wtrąca”…
Książka kończy się bardzo mocnym akcentem, ale nie sprawdzajcie jak. Całość należy zobaczyć w takim świetle, w jakim szkicowała to autorka. Miała rację stopniując odkrywane fakty i przestrzenie.




Dziewczyna, która na Placu Tysiąca Wiatrów niemal codziennie gra w go, to tak naprawdę nastolatka. Obdarzona niezwykłym talentem do gry (talentem strategicznego myślenia!), ale zbyt młoda jeszcze – potrzebująca opieki i uwagi, której jednak nie ma. Jej życie toczy się pozornie jak wielu innych nastolatek – zakochuje się, podejmuje niekoniecznie mądre decyzje, buntuje się. Gra w go jest jej odskocznią, jej prywatną przestrzenią, w której robi co chce.
Lynn – wskazana na okładce to kobieta, którą rzuca mąż. Dlaczego? Bo dla niego jest zbyt samodzielna, a on czuje się niepotrzebny (biedaczek
To opowieść o magii – trochę baśń, trochę powieść. O umiejętności wczucia się w innych ludzi i pomocy im. Także o własnych uczuciach i o tym, że czasem dobre chęci nie wystarczą ale nadal należy się starać i próbować, nigdy nie poddawać.
To książka o złu – powszechnym, ale i specyficznym. Na kartach jest pedofilia, kazirodztwo, przemoc, szaleństwo, wojna. Obok tego – zwykłe życie – szkoła, praca, dom, utalentowane dziecko, miłość.
To książka, która przypomina wiele innych –
Podczas, gdy Kwiat pustyni był o drodze somalijskiej dziewczynki na szczyty gwiazd (została światowej sławy modelką) i o okrucieństwie obrzezania kobiet w Somalii, to Córka Nomadów jest o tęsknocie – za ojczyzną (choćby źle się tam działo), za rodziną, za znaną kulturą i zwyczajami.
To historia białej kobiety, Szwajcarki, która przyjeżdża do Kenii na urlop. Tu niemal z miejsca zakochuje – się nie tyle nawet w samym kraju (choć rozpływa się nad nim), co w “pięknym Masaju”. Ma 28 lat i rzuca wszystko, co dotąd miała i co sprawiało jej radość, żeby zamieszkać w Afryce. Całość historii tym ciekawsza, że prawdziwa…
niewiarygodna, ale do przeczytania. Moim zdaniem wystarczy przeczytać jedną z tych książek (i raczej polecam Wyznania niż Zakupy) – na wolne popołudnie będzie jak znalazł. Szkoda, że prawdziwy problem kompulsywnych zakupów (istniejący, praktycznie jest to nałóg) został tu spłaszczony do poziomu komedyjki, bo w tym samym stylu chyba można było pokazać ciut więcej, z kobiecego czytadełka robiąc całkiem przyzwoitą książkę.